O wykorzystaniu książek w zabawach bibliotecznych napisała nam Pani Alicja Lampa, bibliotekarka w warszawskiej Szkole Podstawowej nr 12
Na początku marca spotkaliśmy się z dziećmi na naszych czwartkowych zajęciach i podjęliśmy fascynujący temat, jakim jest architektura. Budynki potrafią do nas przemówić, zadziwić kształtem, zaskoczyć zestawieniem materiałów. Postanowiliśmy zbudować coś. Tak na chwilę, od podstaw. W bibliotece. Najprostszy materiał budowlany to oczywiście książki. Czasem są takie opasłe tomiszcza, o których się mówi z podziwem: "Ale cegła!" Dokładnie taką książką może być "Harry Potter i Zakon Feniksa". Ma 956 stron i nawet kolor się zgadza - pomarańczowy, czy wręcz ceglasty! Materiału budowlanego w naszej Krainie Książek było pod dostatkiem. Mieliśmy świadomość, że powrót książek na miejsce może być wyzwaniem - szczególnie ułożenie ich w kolejności. Jednak nieszablonowe myślenie zwyciężyło i ruszyliśmy z działaniami na placu budowy. Grupy wybierały książki i wspólnie tworzyły architektoniczne konstrukcje. Niektóre w formie wież, inne płaskie, rozłożyste, z poddaszem i tarasem. Był też żółty dom w kształcie wielkiego siedzącego kota oraz budynek cały w błękitach.
Biblioteczna architektura do nas przemawia. Nie tylko literami zawartymi w książkach, nie tylko tytułami z okładek. Każdy budowniczy mógł wybrać cytat lub samodzielnie wpisać do chmurki słowa. Architektura jest pełna słów. Nie tylko w przenośni. Ile słów codziennie pada w naszej Dwunastce? Na lekcjach fizyki, geografii, przyrody. Piękno słów na języku polskim, także w językach obcych. Słowa wypowiedziane na przerwie, czasem wykrzyczane, pełne energii. Szkoła jest budynkiem pełnym słów. To samo jest w budynkach wielorodzinnych, centrach kultury, kinach i teatrach. Słowa, słowa, wiele słów. Przejeżdżając czy przechodząc się ulicami miasta pomyślcie i policzcie, ile słów mieszka w architekturze!
Dziękujemy za inspiracje